DLA RODZINY, INICJATYWY

#LubięLudzi – wielkie otwarcie!

18 listopada na stronie Szlachetnej Paczki została otwarta baza rodzin w potrzebie. Ja tym wpisem otwieram bloga i zrobiło się symbolicznie i sentymentalnie 🙂

Trzy lata temu, właśnie dzięki Szlachetnej Paczce zrozumiałam, że to co naprawdę chcę robić to niestety nie matematyka, a pomoc i praca z rodzinami. Paczka dała mi ten słynny impuls do zmiany, o którym tyle nam mówią na szkoleniach. Teraz nie wyobrażam sobie jesieni bez odwiedzin u naszych rodzin. W tym roku, co prawda, mój udział jest nieco ograniczony, w końcu finałowy weekend mam zamiar spędzić na porodówce 🙂

Tegoroczna kampania przebiega pod hasłem Lubię Ludzi. Chcę przedstawić Wam kilka osób, które poznałam w poprzedniej edycji. Myślę, że ich polubicie!

JANUSZ
Pan Janusz okazał się być moim sąsiadem. Mieszkający z teściową chorą na Alzheimera, sam mający duże problemy zdrowotne i kłopoty z poruszaniem się. Spał na dziurawym tapczanie, z którego wychodziły sprężyny, przez nieszczelne okna wiatr poruszał firankami, a gdyby nie pomoc proboszcza naszej parafii nie starczałoby mu na potrzebne lekarstwa.  Słuchając opowieści o kolejnych, piętrzących się chorobach zaczęłam rozglądać się po pokoju. Patrzę na barek a tam… Steven Seagal 🙂 A to nie koniec. W kolejnych ramkach byli też uwiecznieni m.in. Marek Kondrat i Zbigniew Zapasiewicz (ten od Piłsudskiego 🙂 ), a obok nich młody i przystojny pan Janusz. Okazało się, że jeszcze jakiś czas temu, wielką jego pasją było statystowanie w filmach, serialach i reklamach. Mimo, że ze względu na swoją obecną sytuację pan Janusz jest dość pesymistycznie nastawiony do życia, gdy tylko ktoś zaczyna ten temat od razu się ożywia i sypie anegdotami z planu.
Paczka przygotowana przez darczyńców była naprawdę solidna, zawierała między innymi nową kanapę. Prezent właściwie odebrał mu mowę i w sumie wyglądał na lekko przerażonego 🙂 Nasza rozmowa podczas finału wygądała mniej więcej tak: “Jak się podoba paczka? – O Jezu! – Duży zapas jedzenia, prawda? – O Jezu! – A jak się śpi na nowej kanapie? – O Jezu!!!”. Nadal utrzymujemy kontakt składając sobie świąteczne życzenia czy prosząc nawzajem o drobne przysługi.

ANDRZEJ
Pan Andrzej mieszka samotnie w jednej z warszawskich kamienic. Nie ma kuchni, a łazienka jest wspólna dla dziesięciu mieszkań na korytarzu. Codziennie na klatce schodowej nocuje kilku bezdomnych. Pan Andrzej nie może podjąć pracy ze względu na chorobę afektywną dwubiegunową. Jak sam tłumaczy, jednego dnia czuje, że może wszystko, a następnego, przez silny lęk lub załamanie, nie jest w stanie podnieść się z łóżka. Do tego wszystkiego, ze względu na chorobę kręgosłupa oraz przebyty w młodości wypadek, nie jest też w pełni sprawny fizycznie. W trakcie rozmowy dowiedzieliśmy się, że pan Andrzej ma talent do rysowania i dwa razy w tygodniu udziela się na zajęciach plastycznych w grupie terapeutycznej. Pracował kiedyś przy tworzeniu grafiki użytkowej – reklam, plakatów, banerów. Teraz zaś marzy o nauczeniu się grafiki komputerowej. Lista jego potrzeb znacznie odbiegała od tych, które zazwyczaj pojawiają się w opisach.  Stwierdził na przykład, że jedzenia nie potrzebuje, bo dostaje talony na obiady i to mu w zupeności wystarcza… Cala lista zawierała buty na zimę, papier, ołówki i laptop, żeby mógł samodzielnie uczyć się grafiki.

LENA
Pani Lena zajmuje wysokie stanowisko w dużej korporacji. To właśnie dzięki niej udało się zrealizować marzenie pana Andrzeja o laptopie, co nie było wcale takie proste. Najchętniej wybierane są bowiem rodziny z małymi dziećmi lub ludzie starsi i miała spory problem, by przekonać znajomych do współtworzenia paczki. Pani Lenie bardzo zależało, żeby poznać pana Andrzeja, więc wybrałyśmy się razem na jego zajęcia. Wyszedł po nas w zabrudzonym fartuchu z uśmiechem od ucha do ucha. Weszłyśmy do sali wypełnionej świąteczną atmosferą i pięknymi ludźmi tworzącymi swoje małe dzieła sztuki. Pani Lena kupiła kilka z nich, jedno ofiarowując również mi – obrazek Maryi z Dzieciątkiem wciąż zajmuje honorowe miejsce w mojej sypialni 🙂 „Mogę Pana uściskać?” – spytała na koniec wyraźnie wzruszona. Sprawiała wrażenie, jakby była nie darczyńcą a obdarowanym.

I właśnie chyba to najbardziej ujmuje mnie w Szlachetnej Paczce. Tutaj wszyscy jesteśmy obdarowani – rodziny, wolontariusze i darczyńcy. Jesteśmy darem dla siebie nawzajem !

Jeżeli też chcecie dołączyć do grona obdarowanych zapraszam na stronę: https://www.szlachetnapaczka.pl/

(imiona bohaterów wpisu zostały zmienione)

Tagged ,

2 thoughts on “#LubięLudzi – wielkie otwarcie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *