MACIERZYŃSTWO, Z ŻYCIA WZIĘTE

Czy istnieje życie po porodzie?

Cześć! Dawno mnie tu nie było 🙂 To za sprawą huraganu Urszula, który 20 grudnia wszedł w nasze życie. Wszedł i zrobił ostry zamęt 🙂 Poród, tak jak to zwykle bywa za pierwszym razem, był długi i ciężki. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że będę w stanie wytrzymać tak wielką mieszaninę bólu, stresu i zmęczenia. W ogromnej mierze pomogła mi wtedy obecność mojego męża. Jeżeli zastanawiacie się, czy to dobry pomysł, żeby mężczyzna był przy porodzie to oboje szczerze to polecamy.

Mam więc apel do panów: Panowie! Owszem, może być to dla Was bardzo trudnym przeżyciem, ale zamiast martwić się o swój komfort psychiczny, pomyślcie jak podczas porodu czuje się kobieta! Jeżeli żona tego oczekuje to Waszym obowiązkiem jest stanąć na wysokości zadania, być obecnym i ją wspierać. Poza tym, wspólne przeżycie narodzin dziecka niesamowicie jednoczy. (Choć nie wiem jak w przypadkach, gdy kobiety wyładowują swoj ból na mężczynach; osobiście polecam podtlenek azotu – tylu pochwał i różnych farmazonów mój ukochany dawno nie słyszał i ogólnie nieźle się usmiał :)) Pytałam po porodzie męża o jego odczucia. Z męskiego punktu widzenia najgorsza jest podczas porodu bezsilność. Patrzysz jak Twoja żona się męczy, masz ochotę pozabijać cały personel, ale nie możesz nic zrobić. Mimo to Mateusz nie wyobraża sobie, żeby mogło go tam nie być. Jeżeli chodzi o jego podejście do mnie zmieniło się tylko i wyłącznie na plus 🙂

Kolejna sugestia z mojej strony: Kiedy będziecie świętować swoje urodziny, pomyślcie w tym dniu o swoich mamach. O tym ile przeszły by was urodzić i wychować, choć żadne z nas do końca nie zdaje sobie z tego sprawy, bo nigdy na nic się nie skarżyły i niczego nie wypominały. Podziękujcie im za to! Mamo, 10 maja dostaniesz ode mnie kwiaty 🙂

Życie się skończyło?

Tak jak pisałam we wpisie o ciąży – do pytania “czy nie za wcześnie na dziecko?” już się przyzwyczailiśmy. Jesteśmy rodzicami dopiero od nieco ponad miesiąca, wiele trudności i problemów wciąż jeszcze przed nami, ale na ten moment mogę spokojnie odpowiedzieć: jest super! Pomimo wszystkich nieprzespanych nocy, bólu, łez, zmęczenia. Pomimo tego, że często nie mamy pojęcia dlaczego ona właściwie płacze i o co jej chodzi i w sumie to mogłaby już przestać i na przykład zasnąć. Dzięki Bogu, Ula jest zdrowa, śliczna i kochana (zwłaszcza kiedy śpi). Jest też niesamowicie inspirująca – nie wiedziałam, że potrafię wymyślić tyle piosenek o mleczku, spaniu i dziecięcej kupie.

A tak poza tym życie toczy się dalej. Z niektórych rzeczy musieliśmy zrezygnować, ale zyskaliśmy za to inne. Ula nie przeszkodziła nam w utrzymywaniu kontaktów towarzyskich, wręcz przeciwnie – przyciąga do domu kolejnych gości. Nie musimy rezygnować ze studiów i swoich pasji.  Mamy też milion pomysłów gdzie pojedziemy i co będziemy chcieli pokazać Uli, kiedy zacznie bardziej kumać. A teraz spacerujemy, tańczymy, śpiewamy i po prostu dobrze się razem bawimy 🙂

A zatem na koniec dobra wiadomość: Życie po porodzie istnieje! Sprawdziłam na własnej skórze! 🙂

1 thought on “Czy istnieje życie po porodzie?

  1. Taki mąż to prawdziwe szczęście od Boga ❤ również rok temu zostalam mama i podczas porodu który trwał 14 godz nie sądziłam że obecność drugiej połówki jest tak pomocna . Przeżywał ten ból razem ze mną a momentami chyba gorzej swoją bezradnością ale nigdy tego nie zapomnę . Za nami piękny rok we trójkę . Każdy dzień jest czymś wyjątkowym Ale bywały nie łatwe momenty które gdzieś uciekają . Mateusza znam z sąsiedztwa dlatego myślę że to porządny facet i życzę wam z całego serca długich pięknych lat bo jak ma się siebie ma się wszystko i wiek nie jest najważniejszy . Mam też mnustwo ludzi życzylo źle Ale nie posluchalam i jestem szczęśliwa żona i mamą ❤ powodzenia !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *