INICJATYWY, MACIERZYŃSTWO, WYDARZENIA, Z ŻYCIA WZIĘTE

Mama na wagarach

Dużemu misiowi cmok w policzek, małemu znak krzyża na czółku. Zostawiłam ich śpiących i uciekłam. 5:10. Kto normalny wychodzi z domu przed otwarciem Żabki?? Ale to nie byle jakie wyjście, a pierwsze od ponad dwóch miesięcy samotne i na cały dzień! Kiedy jest się karmiącą mamą wyjazd do Krakowa to niemal życiowa wyprawa. Zaczęłam tęsknić już w taksówce, wysłuchując żalów kierowcy. Bo światła się na niego uwzięły. I… oho wychodzą już z EKSPLOŁŻYN 🙂

Pojechałam na konferencję Ocalić nadzieję dotyczącą hospicjów perinatalnych organizowaną przez Krakowskie Hospicjum dla Dzieci im. ks. Józefa Tischnera. Mając dobre wspomnienia po poprzednim roku musiałam być i w tym 🙂 Wtedy rozmawialiśmy między innymi o tym jak wspierać rodziców po utracie dziecka. Na podstawie tych warsztatów i własnych doświadczeń napisałam jakiś czas temu tekst: Historia jednego obrazka

W tym roku mowa była o tym, że w pracy hospicjum najważniejsze jest spotkanie z człowiekiem. Z konkretnym, jedynym  w swoim rodzaju człowiekiem. Z jego problemami, emocjami, z jego systemem wartości. Rodziny zgłaszające się do hospicjum perinatalnego otrzymują przede wszystkim pełną, rzetelną informację temat zdrowia ich dziecka. Razem z lekarzem i psychologiem analizują wszelkie możliwe scenariusze. Zadaniem pracownika hospicjum jest rozmawiać o sytuacji szczerze i otwarcie, wspierać ich, towarzyszyć, być blisko, nie narzucać żadnego rozwiązania. Nawet gdy rodzice decydują się na aborcję pracownicy hospicjum są gotowi dalej im pomagać w przeżywaniu żałoby. Według badań aborcja eugeniczna jest najbardziej traumatyczna dla rodziców, bo tak naprawdę chcą dziecka, nie chcą go jednak przyjąć takim jakie jest.

Rodzice mogą zgłaszać się do hospicjum od razu gdy dowiedzą się o podejrzeniu choroby, ponieważ po usłyszeniu ostatecznej diagnozy zostaje już bardzo mało czasu na podjęcie decyzji i udzielenie ewentualnego wsparcia. Dzięki temu rodzice są też bardziej odporni na naciski z zewnątrz i presję czasu.

Na konferencji była również mowa o lęku i nadziei, o mechanizmach psychologicznych prowadzących do aborcji, o najczęstszych chorobach genetycznych diagnozowanych u płodów, o tym czym jest wsparcie duchowe i jak go udzielać, jak przekazywać niepomyślną diagnozę i jak pomóc rodzicom budować więź z dzieckiem mającym umrzeć krótko po narodzinach.

Dobra wiadomość jest taka, że działania hospicjów perinatalnych zaczynają być już częściowo finansowane przez NFZ. Tak czy inaczej wsparcie dla rodziców było i jest bezpłatne. Więcej na temat tego czym i dla kogo są hospicja pisałam tutaj: Hospicjum perinatalne – co, gdzie i dla kogo?

Podczas konferencji można było też kupić Consolatynę – lek antydepresyjny po utracie dziecka. Bez recepty, do codziennego stosowania.

Wróciłam wieczorem zmęczona i stęskniona, ale też pełna wdzięczności, za ten wielki dar jaki otrzymałam. Że moje dziecko jest zdrowe i że nie zostałam postawiona przed najtrudniejszą decyzją w życiu.

Tagged ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *